NAVIGAL

Opowieść 🎄Wigilijna Marka Osiki, czyli jak NAVIGAL tworzył polski e-commerce

Przy świątecznym stole odkrywamy sekrety, o których nigdy wcześniej nie wspominaliśmy…

– Pieczywo, woda i alkohol. Te trzy towary okazały się kamieniami milowymi w Twojej karierze. Czy tylko mnie przed Wigilią nasuwa się porównanie z Jezusem Chrystusem?

– Nieoczywiste, choć on też robił w dystrybucji żywności. Do takiej spektakularności raczej nie dojdziemy, chociaż oczywiście warto dążyć do standardów, jakie wyznaczył.

– Za wysoko ustawił poprzeczkę?

– On miał na pewno wyższą skuteczność, tyle, że w dystrybucji działał wtedy na mniejszą skalę od nas. Święta Bożego Narodzenia zawsze były ogromnym wyzwaniem dla wielu naszych Klientów. Dla boomu polskiego e-commerce, jaki teraz obserwujemy od lat kamieniami milowymi były właśnie kolejne Gwiazdki. Można powiedzieć, że NAVIGAL pomógł Świętemu Mikołajowi przesiąść się z tradycyjnych sań do szybkiego, międzykontynentalnego TIR-a…

– Gdzie Wasze drogi się skrzyżowały?

– Zacznijmy od pieczywa, bo ze wszystkich potraw na świątecznym stole ono ma wymiar najbardziej symboliczny. Można powiedzieć, że u nas od pieczywa się zaczęło. W 2006 r. NAVIGAL, wtedy jeszcze pod wcześniejszą nazwą IT PiAST, wdrażał legendarny AX-Dynamics Microsoftu w piekarni pod Nieporętem. Już wtedy czas stawał się coraz ważniejszą wartością w biznesie. Po podzieleniu produktów część porcji klient od razu mroził…

– Czyli jednak w rozmnażaniu żywności też robiłeś?

– W rozmnażaniu, to dzielenie przed skierowaniem do chłodni okazało się właśnie początkiem problemów piekarni. Chleb nawet zamrożony ma ograniczoną datę przydatności. Tamta chłodnia była mała, jak się ułożyło 4 palety to za chwilę do tej pierwszej już nie było dostępu. A ruch był coraz większy, ta piekarnia obsługiwała kilkadziesiąt tysięcy klientów, czyli więcej niż podczas pierwszego rozmnożenia chleba w okolicach Kafarnaum. Problem z wsuwaniem i wysuwaniem palet paraliżował pracę całej piekarni i to było wtedy jedno z trudniejszych wyzwań dla nas.

– Stał się cud?

– Nie, choć z punktu klienta trochę to tak wyglądało 😉 Na bazie AX-Dynamics opracowaliśmy przełomowy algorytm, który tak potasował te palety w chłodni i magazynie, że produkcja ruszyła z kopyta. Pieczywa było coraz więcej, a jednocześnie było tak samo świeże, jak przy mniejszej produkcji. Algorytmy uporządkowały to, z czym nie dawał sobie rady człowiek. To był przełom nie tylko dla nich, ale też dla nas. Wtedy doszło do nas, że rozwijając automatykę w magazynie jesteśmy w stanie czynić niemalże cuda. Korzystaliśmy z dostępnej wiedzy na rynku, ale już wtedy szliśmy krok dalej rozwijając własne systemy. Punktem wyjścia był Microsoft Dynamics. Właściwie od samego początku zostaliśmy Certyfikowanym Partnerem Microsoft, a rok później pierwszym polskim partnerem wyróżnionym nagrodą Microsoft Pinnacle Award (po polsku: „Nagroda za zdobycie Szczytu”). Wykorzystywaliśmy terminale, które właśnie się pojawiły, udoskonalaliśmy kolejne linie kodów.  W końcu postawiliśmy na własne rozwiązania z wykorzystaniem sztucznej inteligencji. Tak powstał NAVIGAL.

– Co się dziś dzieje z tamtą piekarnią?

– Ma 1,2 miliarda euro sprzedaży rocznie i 36 piekarni na całym świecie. Zatrudnia 6 tysięcy pracowników. Jest globalnym gigantem: https://www.lantmannen-unibake.com/pl-PL/o-nas/o-nas/ . Trochę mi zaschło w gardle, możesz polać?

– Niestety mam tylko wodę.

– To właśnie woda okazała się kolejnym symbolem naszego sukcesu. Wdrażaliśmy rozwiązania w coraz większych magazynach w całej Polsce, udoskonalaliśmy każdy kolejny produkt i za każdym razem uczyliśmy się czegoś nowego. W dużych hurtowniach spożywczych, szczególnie w czasie upałów, to właśnie woda okazała się kluczowym elementem. Dzięki wodzie zrozumieliśmy, że kluczowy dla całej logistyki jest proces przyjęcia towaru, a nie wydania – jak się wtedy wydawało.

– Zrobiło się gorąco?

– I dlatego zrozumieliśmy, że woda nie może stać w jednym miejscu magazynu. Bo bez względu na to, czy sklep zamawia oprócz wody wino, wódkę czy paluszki krabowe, woda i tak zawsze będzie w każdym transporcie. To był początek wielkiej operacji, jaką przeprowadziliśmy w magazynach całego świata pod nazwą „Skracanie dystansu”. Palety z wodą zaczęliśmy umieszczać w kilku miejscach magazynu, dzięki czemu każdy wózek widłowy napotykał na swojej drodze ten najważniejszy dla człowieka towar. Dzięki temu przyspieszyliśmy obrót całym asortymentem. Zaczęliśmy uczyć ludzkich zachowań algorytmy. W magazynach AutoPartnera, gdzie wdrożyliśmy nasz system, średni dystans przebyty przez pracownika w magazynie zmniejszył się z 16 km do 12 km dziennie, a w tym czasie ich wydajność wzrosła o ponad 30%. Nasz system WMS stał się nowym silnikiem w całej dystrybucji, dlatego nadaliśmy mu nazwę SmartWMS. Dziś to jest nasz znak rozpoznawczy.  

– Klienci od razu się na nie przesiedli?

– Nie wszyscy i nie od razu. Ale w końcu zrozumieli, że nie ma od tego odwrotu. I tak dochodzimy do alkoholu…

– Nareszcie!

– … w przedsiębiorstwie, które wtedy dopiero zdobywało rynek, a dziś jest potężną firmą operującą na kilku kontynentach i notowaną na warszawskiej giełdzie staraliśmy się jeszcze dostosować stary dobry Microsoft AX do potrzeb rozbudowywanych gwałtownie magazynów. Oni właśnie handlowali m. in. alkoholem, tyle, że tym metylowym, przeznaczonym dla przemysłu. Oprócz tego mieli wiele innych, niezwykle ważnych dla całego przemysłu prefabrykatów. Handel szedł znakomicie, tyle, że nawet udoskonalany z dnia na dzień system zatykał się w momencie, kiedy trzeba było generować dokumenty księgowe, w tym raporty sprzedaży, faktury i dokumenty fiskalne. Firma w tamtym okresie przygotowywała się do wejścia na giełdę. I w momencie, kiedy przyszli do niej giełdowi audytorzy okazało się, że nie są w stanie pokazać im podstawowych dokumentów księgowych. AX nie był w stanie nadążyć za ich rozwojem. Zarząd znalazł się w ekstremalnie trudnej sytuacji…

– Sięgnęli po alkohol?

– Nie. Postawili wszystko na jedną kartę i zawierzyli nam w 100%. A my postawiliśmy na nasz autorski SmartWMS. I to była jedna z najważniejszych decyzji, nie tylko dla tej spółki, która dziś jest europejskich gigantem. Przede wszystkim to był kolejny krok milowy w rozwoju NAVIGALA. Nowy system poradził sobie nie tylko z ekspresowym rozwojem w magazynach, ale porozumiał się z całym obiegiem dokumentów w firmie. Okazało się, że jesteśmy w stanie błyskawicznie zintegrować się z zewnętrznymi systemami księgowymi, HR-owymi oraz z całym ERPem. Za chwilę zgłosili się do nas kolejni gracze. Chcieli mieć to samo u siebie. Dziś stawiamy nasze systemy od Chile przez Kanadę po Azję i Europę Zachodnią. W międzyczasie światowa logistyka przeszła niebywałą metamorfozę, produkty zaczęły coraz szybciej krążyć po całym globie. Dziś nazywa się to rewolucją e-commerce. Zorganizowaliśmy w ten sposób handel online dla dziesiątek firm z Polski i zza granicy. Ludzie więcej konsumują, a przestrzenie magazynowe rozmnożyły się jak pieczywo w okolicach Kafarnaum. Ale my wiemy, że prawdziwa rewolucja jest dopiero przed nami.

– Algorytmy i roboty wyeliminują człowieka w magazynach i logistyce?

– Wydajność ludzkiej pracy jest ograniczona. A maszyny mogą śmigać prawie z prędkością światła. Kiedyś to się stanie na pewno. Grzechem byłoby w tym nie uczestniczyć. Na pewno ci, którzy będą chcieli wygrać biznes w przyszłości muszą być na to przygotowani. My już jesteśmy.

– Czego Wam życzyć na tej drodze?

– Zazwyczaj to my jesteśmy od wysłuchiwania życzeń i to Święta przeważnie weryfikowały naszą skuteczność. Ani razu nie zawiedliśmy. Więc tym razem najlepiej by było po prostu: Wesołych Świąt! I tego z całego serca życzymy także naszym Klientom!

Marek Osika:  z wykształcenia chemik, z zawodu konsultant systemów magazynowych. W firmie NAVIGAL brał udział w przełomowych wdrożeniach od 2006 r., obecnie jest Szefem Zespołu Konsultantów.

Rozmawiał Tomasz Lipko, autor książki science-fiction o tym, jak Sztuczna Inteligencja realizuje plan zawładnięcia ludzką cywilizacją: https://www.znak.com.pl/ksiazka/cisza-lipko-tomasz-205268