NAVIGAL

BREAKING NEWS!

AMERYKAŃSKI REKORD!

Polski eksport do USA bije swoje rekordy! Wg danych Polskiego Instytutu Ekonomicznego (PIE) Stany Zjednoczone były w zeszłym roku 9-tym rynkiem, który kupował polskie towary.

Wartość polskiego eksportu na amerykański rynek wyniosła w 2021 roku 9 mld dol. W porównaniu z rokiem 2020 oznacza to wzrost aż o 18%.  W ciągu ostatniej dekady nasz eksport do USA rósł o ok. 10% rocznie (prawie dwukrotnie szybciej niż polski eksport ogółem). Tymczasem globalne zmiany spowodowane pandemią oraz konsekwencjami rosyjskiej agresji na Ukrainę mogą ten wzrost jeszcze bardziej przyspieszyć.

Amerykanie kupują u nas coraz bardziej zaawansowane urządzenia i usługi. W ostatnich latach sprzedaliśmy za ocean m. in. elementy statków powietrznych, części silników turboodrzutowych i turbośmigłowych oraz silniki turboodrzutowe. Coraz większym zainteresowaniem cieszy się w USA także polski sprzęt medyczny. Ale ostatnio prawdziwym hitem stają się w Ameryce polskie komputery stacjonarne oraz serwery sieciowe.

Polska jest obecnie najbardziej liczącym się europejskim dostawcą tych urządzeń na rynek amerykański, mimo że jeszcze w 2010 r. polscy producenci osiągali z rynku amerykańskiego przychody na poziomie niewiele ponad 1 mln USD. W wyniku pozrywanych łańcuchów dostaw z innych kontynentów (konsekwencje pandemii) oznacza to, że zajęliśmy miejsce, które przez lata było zarezerwowane dla azjatyckich dostawców.

Dołączenie przez NAVIGAL do grona oficjalnych dostawców rządu Stanów Zjednoczonych oraz NATO (od lutego tego roku) wpisuje się w ten trend i jest symbolicznym dowodem rosnącego znaczenia polskiej logistyki na świecie. NAVIGAL umacnia się na rynkach Ameryki Południowej (chilijski oddział międzynarodowego koncernu DSI Underground to kolejny Klient, który oddał swoje magazyny w ręce inteligentnych systemów WMS stworzonych przez nas), więc USA są naturalnym punktem na mapie naszej ekspansji. Tym bardziej, że największa gospodarka świata, jaką są USA, coraz bardziej interesuje się inwestycjami bezpośrednio nad Wisłą.

Nowe finansowe centrumWarszawy. Fot. Navigal

Polska stała się w ostatnich 3 miesiącach jednym z głównych węzłów logistycznych wielkiej operacji dostarczania pomocy humanitarnej, broni i wielu innych towarów na Ukrainę. W przyszłości to przez nasz kraj będzie płynęła fala pomocy przy odbudowaniu tego kraju zniszczonego wojenną pożogą. Dlatego Polska, która sprawdziła się w krytycznych dniach wojny może stać się filarem instytucjonalnej pomocy Ukrainie i w przyszłości jednym z ważniejszych graczy globalnej gospodarki.

Nearshoring, to termin, który robi zawrotną karierę wśród koncernów usiłujących odbudować swoją pozycję po kataklizmie Covid. W dużym skrócie nearshoring oznacza przeniesienie produkcji (i innych procesów gospodarczych) do kraju bezpiecznego oraz bliskiego geograficznie najważniejszym celom biznesowym. Po tym, jak azjatyccy producenci sparaliżowani przez pandemiczne lockdowny opóźnili dostawy kluczowych podzespołów na cały świat wiele branż zapadło w kryzys, a choćby rynek motoryzacyjny przechodzi właśnie największe załamanie w swojej historii.

W tym kontekście Polska coraz częściej jest wymieniana jako jeden z pewniejszych partnerów do prowadzenia biznesu i inwestycji w kluczowych branżach. W światowej gospodarce niska cena przestaje już decydować o inwestycjach. O wiele bardziej liczy się bezpieczeństwo dostaw, bliskie położenie i jakość produktów. Jesteśmy tuż obok najważniejszych europejskich gospodarek, a polskie know-how zdobywa coraz większe uznanie na świecie. Polskie start-upy już stają się wiodącymi graczami w swoich branżach. Tu w 30 sekund możecie zobaczyć jak inteligentne systemy magazynowe NAVIGAL pomogły jeszcze niedawno niewielkiej hurtowni samochodowej stać się jednym z największych dystrybutorów części samochodowych w Europie:

https://www.youtube.com/watch?v=G1-m2fKxKQs

Logistyka zmienia kierunek

Przegrana Rosji powoli staje się faktem. Rozbite przez Ukraińców kolumny czołgów i porzucone rosyjskie pojazdy ponownie przypomniały o sile logistyki w wojsku. Jednocześnie w europejskiej  i światowej logistyce szykuje się nowa, biznesowa ofensywa. Jednym z wielkich wygranych tej operacji może okazać się Polska.

Przegrana Rosji powoli staje się faktem. Rozbite przez Ukraińców kolumny czołgów i porzucone rosyjskie pojazdy ponownie przypomniały o sile logistyki w wojsku. Jednocześnie w europejskiej  i światowej logistyce szykuje się nowa, biznesowa ofensywa. Jednym z wielkich wygranych tej operacji może okazać się Polska.

To może być najczarniejszy rok w historii Rosji. Od supermocarstwa równego USA i Chinom w zaledwie miesiąc stała się bojkotowaną przez cały cywilizowany świat absurdalną dyktaturą z rozbitą armią i sparaliżowanym systemem gospodarczym. Ale najgorsze dopiero przed nimi. Kiedy sankcje ujawnią swój ciężar, a niedowład gospodarki skuje syberyjskim lodem cały rosyjski przemysł „Wielka Rosja” jak pisze o sobie dziś kremlowska propaganda, okaże się wypaloną dziurą na mapie światowego biznesu.

Rosja, fot. Michail Nilov

Kiedy ktoś traci zawsze ktoś inny zyskuje. W tym wypadku W tym wypadku po zaprowadzeniu  pokoju wyjątkowo mocną pozycję na nowej ekonomicznej mapie Europy może zająć Polska. A jedną z pierwszych wzmocnionych polskich branż będzie logistyka, która nad Wisłą przeżywa właśnie swój „Złoty Wiek”. Już chwilę przed wybuchem wojennej zawieruchy był to jeden z głównych silników naszej gospodarki, a od kilku tygodni Polska  staje się wielkim europejskim hubem logistycznym. Lekarstwa, żywność, wyrzutnie przeciwpancerne (a za chwile być może także czołgi i haubice) dzień i noc suną z całego świata przez polsko-ukraińską granicę. W tym samym czasie Rosji został zaskakująco solidarnie nałożony wyjątkowo bolesny kaganiec. Komisja Europejska zakazała rosyjskim statkom wstępu do portów UE, niebo zamknięte jest już na dobre. Za chwilę to samo może stać się z transportem drogowym.

Wielki magazyn Autopartnera w Bieruniu. Odkąd Navigal zapewnia systemy magazynowe tej firmie jej obroty wzrosły kilkukrotnie.

„Jedwabny Szlak” nie zniknie, tylko nieco skoryguje swoją trasę. A kluczowe znaczenie zyska na nim w ogromnej mierze Polska. Jak to możliwe? Pokazuje to choćby spektakularne znaczenie, jakiego nabrał w ostatnim miesiącu jeden z najbardziej niedocenianych dotąd logistycznie rejonów Polski. Według danych Cushman&Wakefield (jedna z największych na świecie firm doradczych na rynku nieruchomości) w województwie podkarpackim było pod koniec roku zaledwie 0,4 mln m2 nowoczesnych magazynów. Czyli zaledwie 1,7% krajowych zasobów magazynowych. Elastyczność nowoczesnej polskiej logistyki wraz z infrastrukturą i dostępem do nowoczesnych systemów magazynowych zaledwie w kilkanaście dni uczyniła ten region jednym z głównych centrów przerzutowych z całego świata na Ukrainę. O ile teraz przez Przemyśl czy Medykę przeładowuje się mąkę, konserwy i pociski przeciwpancerne, to już wkrótce ruszy zapewne dużo większy transfer. Wielki program odbudowy bohaterskiej Ukrainy, w którym uczestniczyć będzie cały cywilizowany świat zostanie skierowany tym samym, sprawdzonym torem. Gigantyczne ilości materiałów budowlanych, maszyn, komputerów, sprzętu medycznego i całej infrastruktury nie będą nawet wysyłane przez terytorium Polski. One będą u nas kupowane, żeby zaoszczędzić na kosztach transportu i marżach pośredników. Tu będą magazynowane i transportowane na wschód. Jednocześnie wyłączona ze światowego obiegu gospodarczego Białoruś będzie musiała oddać m. in. Polsce swoje znaczenie transportowe i logistyczne.

Magazyny Frisco w Klaudynie pod Warszawą. Systemy magazynowe dla największego internetowego marketu zapewnia Navigal.

Przemysł? Wojna na Ukrainie spowodowała paraliż m. in. europejskiego przemysłu motoryzacyjnego. Przede wszystkim z uwagi na fakt, że Ukraina w ostatnich latach stała się europejskim potentatem w produkcji skomplikowanych wiązek przewodów samochodowych. Przeciętne nowoczesne auto potrzebuje ich aż 5 km! I chociaż część zakładów na Ukrainie wciąż funkcjonuje pod ostrzałem rosyjskich bomb to giganci światowego automotive (Volkswagen, BMW) już stanęli w obliczu wstrzymania produkcji w Europie. Kiedy skończy się wojna siłą rzeczy odbudowa Ukrainy skupi się bardziej na szkołach i szpitalach, niż na przemyśle high-tech. A koncerny skracając jeszcze bardziej łańcuchy dostaw coraz łaskawszym okiem będą patrzeć na Polskę.

Dziś cały świat (a my razem z nim) podziwia bohaterstwo i jedność Ukrainy broniącej swojej wolności. Jednak w ciągu ostatniego miesiąca bardzo dużo międzynarodowego szacunku dostała też Polska, przede wszystkim dzięki postawie i spontanicznym odruchom serca tysięcy Polek i Polaków, takich jak Wy. I choć jest to o niebo cenniejsze od pieniędzy to miejmy świadomość, że przed Polską otwierają się być może właśnie możliwości, o których nasi przodkowie marzyli od pokoleń.

Tomek Lipko, były dziennikarz Radia Zet, TVN, TVP, Gazety Wyborczej, laureat nagrody „Ostrego pióra” przyznawanej przez Business Centre Club, zwycięzca polskiej edycji światowego konkursu „Journalistic Excellence Award” organizowanego przez Columbia University w Nowym Jorku oraz Citibank. Stypendysta rządu USA.

Logistyka dla wolności

Wojskowe i cywilne łańcuchy dostaw bywają do siebie bardzo podobne. Tyle, że w wypadku cywilnej logistyki problemy mogą skutkować nieświeżą sałatą w sklepie i stratami finansowymi, to od wojskowej zależy dziś życie tysięcy ludzi i historyczny podział kontynentu.

Światowa logistyka przechodzi dziś jeden ze swoich najważniejszych historycznie egzaminów. Po kluczowej roli w globalnej pandemii Covid teraz jej rola jeszcze wzrosła. Do bohaterskiej i płonącej Ukrainy płynie dziś z całego świata wielka fala pomocy. Równie ważne są leki i środki opatrunkowe, jak ręczne wyrzutnie przeciwpancerne, amunicja i bojowe drony. Same tylko Stany Zjednoczone przekazują ukraińskiej armii broń o wartości w sumie ponad pół biliona dolarów! A rakiety, karabiny snajperskie i amunicja nadjeżdża, nadpływa i nadlatuje tam z całego świata, od Europy po Australię. Wojsko nie byłoby w stanie sprawnie dostarczyć tak gigantycznych ilości broni bez mechanizmów opracowanych wcześniej przez światowy e-commerce.

Tym, co wyróżnia – szczególnie dziś – wojskową logistykę to fakt, że oprócz szybkiego transportu dochodzi tu jeszcze jeden krytyczny element. Bezpieczeństwo dostaw. Dlatego właśnie NATO, jak też pozostałe armie świata, sięgają po doświadczenie komercyjnych firm, których rozwiązania sprawdziły się w czasie pokoju. Porównując wojskowe wsparcie ukraińskiej armii z cywilnym e-commerce możemy powiedzieć językiem logistyki, że mamy do czynienia z gigantycznym militarnym „Black Friday”. Tyle, że adresaci czekają na towary w jednym kraju, operacja trwa prawie miesiąc (i potrwa jeszcze nie wiadomo ile), zaś na kurierów oprócz adresatów czekają też snajperzy i artylerzyści reżimu rosyjskiej dyktatury.

Materiały, których potrzebuje Ukraina, także w momencie, kiedy czytasz ten tekst wyjeżdżają właśnie z arsenałów NATO w całej Europie. Tu zaczyna się ich znana w logistyce „pierwsza mila”. W rzeczywistości to setki lub tysiące kilometrów z europejskich baz NATO do granic Ukrainy w Polsce, Słowacji, Rumunii czy na Węgrzech. Już tu wojskowi w porozumieniu z cywilnymi logistykami muszą zadbać o bezpieczeństwo transportu, w tym szczególnie ukryć go przed rosyjskimi satelitami szpiegowskimi oraz wywiadowcami, którzy mogą być aktywni wokół ważnych węzłów komunikacyjnych. Jeżeli Rosjanie zorientowaliby się co do zawartości takiego ładunku w Polsce czy na Słowacji nie spuściliby go z oczu dopóki nie zasypaliby go pociskami chwilę przed dotarciem do celu. Już dziś szef rosyjskiego MSZ grozi: "każdy ładunek,który zawiera broń dla Ukrainy staje się prawomocnym celem dla Rosji"

Jednocześnie kiedy kontenery z pociskami Javelin czy z dronami Kamikaze mijają Częstochowę lub Debreczyn dowódcy NATO sobie tylko znanymi sposobami kontaktują się ze swoimi ukraińskimi odpowiednikami. Muszą przygotować się do najtrudniejszego etapu operacji. Czyli odbioru przesyłki na ukraińskiej granicy i późniejszego dostarczenia jej jak najszybciej bezpośrednio front.

Porównując to do e-commerce można powiedzieć, że zaczyna się najtrudniejsza „ostatnia mila”, czyli końcowy odcinek, tuż przed dostarczeniem produktu. W cywilnej dystrybucji oznacza ona największe koszty i problemy w postaci błahych, ale trudnych do wyeliminowania przeszkód takich, jak brak miejsca do parkowania (kurier krąży wokół domu) czy nieobecność odbiorcy w domu. W ogarniętej wojną Ukrainie „ostatnia mila” to zbombardowane linie kolejowe, zasadzki jednostek specjalnych i rosyjskie myśliwce śledzące najważniejsze szlaki. Prawdopodobnie zaraz za granicą transporty są rozdzielane na mniejsze partie i dostarczane jak najszybciej na front. Tu nie ma nieodebranych przesyłek. Największym zagrożeniem jest to, że odbierze je niewłaściwy adresat.

NAVIGAL w Europejskim TOP 10

NAVIGAL został uznany za czołowego dostawcę systemów magazynowych w Europie. Międzynarodowy serwis https://www.logisticstechoutlook.com/ umieścił nas wśród 10 wiodących providerów inteligentnych systemów magazynowych na całym kontynencie. Co sprawiło, że zostaliśmy dostrzeżeni wśród kilku tysięcy podobnych firm w całej Europie? Niżej całość artykułu w polskiej wersji językowej:

Słyszeliście kiedyś o Frisco.pl? To jeden z największych internetowych supermarketów w Polsce i lider spożywczego e-commerce. Stał się atrakcyjną alternatywą dla dużych sklepów spożywczych oferując bardzo szeroką gamę produktów w najniższych cenach. Szczególnie w czasach pandemii konsumenci postawili na Frisco.pl w swoich codziennych zakupach. Frisco.pl udało się połączyć wydajność, wysoką jakość, niskie koszty oraz szybkość i pewność dostawy. Szczególnie to ostatnie było dużym wyzwaniem, ale udało się to osiągnąć dzięki własnemu zautomatyzowanemu zapleczu magazynowemu. Kiedy produkt trafia do magazynu, inteligentny system dystrybucji pojemników natychmiast sortuje i oznacza produkty m. in. na wysokoprzetworzone, poddane obróbce, przeznaczone do przechowywania w odpowiednich temperaturach. Wszystkie są transportowane w łatwych do rozpakowania pojemnikach, które następnie są ładowane na pojazdy przez automatyczne przenośniki. Cały system gwarantuje szybką dostawę na wskazany przez klienta adres.

Magazyny Frisco.pl pod Warszawą. Tu sercem systemu są systemy NAVIGAL

Jak to wszystko udało się połączyć przy gigantycznym obrocie i przestrzeganiu wysokich rygorów sanitarnych? Odpowiedź sprowadza się do jednego słowa. To NAVIGAL – architekt magazynowych systemów opartych na sztucznej inteligencji (ang. Artificial Intelligence –AI). Firma jest wschodzącą gwiazdą w rozwijającym się polskim e-commerce. NAVIGAL pomaga wielu klientom w dostosowaniu swoich magazynów do nowych warunków gry. Wykorzystując potęgę sztucznej inteligencji, sieci neuronowych i algorytmów genetycznych NAVIGAL umożliwia rosnącej sieci swoich klientów przewidywanie jutra i przygotowanie się na przyszłe zdarzenia już dziś. Firma uzupełnia ludzką intuicję inteligentnym oprogramowaniem i maszynami, dzięki czemu udało się jej osiągnąć najwyższą możliwą wydajność na wszystkich szczeblach magazynów wysokiego składowania. „Nasz wszechstronnie wykwalifikowany zespół to architekci systemów IT, programiści, konsultanci i projektanci stron internetowych. Wszyscy zostali wsparci rozwiązaniami opartymi na sztucznej inteligencji — mówi Marcin Sobczyk, Dyrektor Rozwoju Biznesu w NAVIGAL — To pozwoliło na usunięcie przeszkód w pracy magazynu i zarządzaniu zapasami, tak aby długo wyczekiwane przesyłki mogły szybko docierać do odbiorców.”

Jednym z najważniejszych systemów NAVIGAL jest SmartWMS. To nowa generacja systemu do zarządzania magazynem. Ma on pełną możliwość integracji z istniejącymi systemami ERP i jest gotowy do szczegółowych dostosowań zgodnie z indywidualnymi potrzebami każdego klienta.  W ten sposób SmartWMS stał się sercem magazynu w wielu firmach. System ten może być również dostosowany do zarządzania produkcją. Inteligentne algorytmy w SmartWMS sprawiają, że system na bieżąco się uczy i dostosowuje do warunków w każdej firmie. To pozwala klientom na ciągłą aktualizację procesów w ich magazynach i gwarantuje nowe technologie niemal każdego dnia. To z kolei zapewnia klientom NAVIGALA wzrost wydajności bez utraty płynności biznesowej.

Najnowszy produkt NAVIGALA to wwWareShop. System, który dostosowuje SmartWMS do automatyzacji sprzedaży online. Szczególnie cenny system dla firm e-commerce, dzięki swoim zaawansowanym możliwościom pozwala na zarządzanie stale rosnącą listą zamówień i klientów online. Dzięki wwWareShop firmy są w stanie wyeliminować opóźnienia w dostawach lub błędy w adresach nadania. System na bieżąco śledzi każdą przesyłkę i dopasowuje ją do warunków zamówienia w czasie rzeczywistym. W ten sposób zapewnia zadowolenie odbiorcy końcowego, co jest kluczowym elementem sukcesu w e-commerce.

Fot. Automatyczne podajniki sterowane systemami NAVIGAL w magazynach Frisco.pl

W swoich rozwiązaniach NAVIGAL wykorzystuje certyfikowane partnerstwo z Microsoftem dostarczając swoim klientom produkty Microsoft Business Central i Microsoft Dynamics 365. „Dzięki połączeniu tych inteligentnych aplikacji stworzonych przez Microsoft z naszymi rozwiązaniami zapewniamy pełną spójność z ekosystem IT każdego z naszych klientów.” – podkreśla Marcin Sobczyk.

Wymiana danych z finansami i HR, optymalizacja łańcucha dostaw, doskonalenie obsługi klienta – to wszystko łączy w sobie system operacyjny SmartWMS. „Wdrożenie tych rozwiązań nie oznacza jednak, że klienci natychmiast pozbywają się wszystkich swoich problemów. W ciągle ewoluującym świecie rozwiązania, procesy i strategie powinny być stale unowocześniane” – mówi Sobczyk. W tym celu, doświadczeni konsultanci NAVIGAL wzmacniają ofertę firmy swoimi usługami, które obejmują: rozwój systemów informatycznych, audyty informatyczne, analizy procesów gospodarczych, re-engineering procesów biznesowych, migracje danych i pomoc techniczną. Dzięki pracy z wieloma klientami e-commerce pracownicy NAVIGAL zdobyli wiedzę i doświadczenie niezbędne do tego, aby klienci firmy zawsze byli o jeden krok do przodu w ciągle zmieniającym się krajobrazie biznesowym. Dzięki sprawności NAVIGAL coraz więcej firm e-commerce zdobywa polski rynek. Nie tylko zresztą polski, z usług NAVIGAL korzystają już klienci z innych krajów Europy, a nawet z Azji.

Fot: Centrala NAVIGAL w Krakowie

NAVIGAL jest pierwszą polską firmą, która zdobyła Microsoft Pinnacle Award (Nagroda za Zdobycie Szczytu) i zamierza dalej wzmacniać partnerstwo z amerykańskim gigantem technologicznym. W swoich kolejnych rozwiązaniach firma planuje wypuścić na rynek okulary oparte na technologii rozszerzonej rzeczywistości (ang. augmented reality, AR), co pozwoli na przeprowadzanie wielu procesów w magazynie bez użycia rąk, usprawni także śledzenie przesyłek i zarządzanie zapasami we wciąż rosnącym rynku zakupów online.               

„Naszym ostatecznym celem jest zrewolucjonizowanie całości e-commerce i stałe zmniejszanie czasu pomiędzy złożeniem zamówienia a skuteczną dostawą. I coraz lepiej nam to wychodzi” – podsumowuje Sobczyk.

The Logistics Tech Outlook

Konsekwencje rosyjskiej agresji

Wojna, która od 24 lutego eksplodowała za naszą wschodnią granicą ma coraz większy wpływ na kolejne polskie firmy. Już nawet w tych średnich i małych czy nawet rodzinnych każdego dnia pojawiają się problemy, które jeszcze niedawno w ogóle nie istniały.

Jedną z pierwszych konsekwencji rosyjskiej napaści na Ukrainę, która dotknęła polską gospodarkę są rosnące kłopoty w transporcie drogowym. Niektórzy nawet mówią o paraliżu. Ukraińcy, którzy jeszcze niedawno stanowili ogromny procent kierowców polskich ciężarówek masowo biorą urlopy i wracają walczyć o swoją ojczyznę. O ile przed rosyjską inwazją tiry z polską rejestracją prowadziło ok. 105 tys. Ukraińców, to w ostatnich dniach 25-30% z nich już wróciło do kraju. Takie informacje podaje organizacja Transport i Logistyka zrzeszająca polskich spedytorów.

Są firmy transportowe, w których uziemionych może być już do 80% ciężarówek. W Polsce dużą trudnością staje się znalezienie nowych kierowców tirów, a sytuacja ta może się znacznie pogorszyć w najbliższej przyszłości. Widmo paraliżu logistycznego zagląda w oczy zarówno spedytorom, jak też kolejnym branżom opartym na dystrybucji. Dodatkowo coraz bardziej nerwowo robi się na parkingach ciężarowych w UE, gdzie kierowcy z Rosji i Białorusi spotykają się tam z rosnącą wrogością ze strony innych narodowości. Odwrotna sytuacja ma miejsce za rosyjską i białoruską granicą - niektórzy spedytorzy naprędce, jeszcze w drodze rozdzielają ładunki tak, by za wschodnią granicą towary były transportowane przez ciężarówki zarejestrowane w Białorusi lub Rosji. Ukraińskie rejestracje stają się niebezpieczne w tych krajach.

Na dłuższą metę sankcje wobec Rosji i Białorusi zmienią całą europejską (i nie tylko!) logistykę oraz zwyczaje, które kształtowały się przez ostatnie kilkadziesiąt lat. Ale pierwsze i często bardzo ważne skutki widzimy już teraz. Trasy lotnicze z Europy do Azji już wydłużyły się o tysiące kilometrów w związku z omijaniem rosyjskiej i ukraińskiej przestrzeni powietrznej. Budowany od lat przez Chińczyków „Nowy Jedwabny Szlak”, czyli intermodalny kanał logistyczny z Azji do Europy uwzględniający także Rosję z dnia na dzień stanął pod wielkim znakiem zapytania. A jak mówią niektórzy praktycznie legł w gruzach.

Dwaj giganci światowej logistyki MSC i Maersk poinformowali, że przestają nadawać kontenery koleją z Chin do Europy. Ruch w polskim terminalu w Małaszewiczach (tu jest przeładowywanych 90% towarów sprowadzanych z Chin do Europy pociągami) już teraz znacznie się zmniejszył, a za chwilę może najzwyczajniej stanąć. Na razie po stronie białoruskiej brakuje lokomotyw, co najpewniej wiąże się z przekazaniem dużej części z nich białoruskiemu i rosyjskiemu wojsku. Do tego światowi spedytorzy praktycznie z dnia na dzień stracili zaufanie do kolejowej trasy przez Rosję, a ubezpieczyciele odmawiają ochrony ładunków w tej relacji od ryzyka wojennego. Skorzysta na tym fracht morski, który będzie musiał uzupełnić transport lądowy i powietrzny. Wszystko to wraz z rosnącą wartością paliwa i energii już powoduje coraz większe koszty transportu, które muszą doprowadzić do zwiększenia praktycznie wszystkich cen. W ten sposób za chwilę zdziwimy się w piekarni ile przyjdzie nam zapłacić za jeden bochenek chleba.

Na razie jednak najważniejsza wydaje się pomoc naszym ukraińskim Braciom i Siostrom. Zamiast informacji gdzie i komu wysłaliśmy ubrania, koce i żywność publikujemy zweryfikowaną listę instytucji, gdzie wszyscy możemy wspierać ludzi, którzy doświadczyli koszmaru wojny za naszą wschodnią granicą. Mamy do Was jedyną prośbę: korzystajcie z tych linków i przesyłajcie je dalej:

PCK https://pck.pl/na-pomoc-ukrainie/

Pomagam.pl https://pomagam.pl/solidarnizukraina

UNICEF https://unicef.pl/chce-pomoc/nasze-akcje/pomoc-dla-ukrainy

Polska Akcja Humanitarna https://www.pah.org.pl/ukraina/

SOS Wioski Dziecięce https://pomagam3.wioskisos.org/

Towarzystwo Przyjaciół Ukrainy https://www.tpu.org.pl/pl/chcesz_pomoc.html

Fundacja Otwarty Dialog https://zrzutka.pl/pomocukrainie

Fundacja Świętego Mikołaja https://mikolaj.org.pl/zbiorki/ukraina/

Federacja Polskich banków Żywności https://zbiorkazywnosci.pl/bank-zywnosci/dla-ukrainy/

Pomoc polskiego MSZ https://pomagamukrainie.gov.pl/